wtorek Listopad 21st 2017

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 6695
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 43

Katolik nie praktykujący?

Na świecie istnieje ponad 10 tysięcy religii. Wiele z nich głosi piękne idee, lecz są też takie, które przyczyniają się do cierpienia. Największą z nich jest Chrześcijaństwo. Skupia ponad 2.3 mld wyznawców na całym świecie, jest też główną religią w Polsce. Niedzielne msze przyciągają ogromną ilość ludzi, lecz większość pozostaje w domach. Część nieuczestniczących w cotygodniowych spotkaniach nazywa się ateistami. Inni są wyznają pozostałe religie. Są również ci, którzy nazywają siebie "Katolik, wierzący nie praktykujący"

Czy Katolikiem nie jest osoba, która chodzi do kościoła? Która uczestniczy w sakramentach? Czy Katolik nie chodzi do spowiedzi?
Czy można wybierać sobie poszczególne elementy i nazywać się Katolikiem?
Czy można być piłkażem nie chodząć na boisko? Czy można być nudystą, ale nie praktykować?

Sama wiara w Boga nie tworzy z człowieka Katolika. Przyjęcie dwóch z siedmiu sakramentów również. Skąd się to bierze?
Religia w Polsce jest traktowana jak tradycja. Przekazywana z pokolenia na pokolenie. Od najmłodszych lat wpajana w plastyczny umysł nieświadomego dziecka. Dziecko przez pierwsze lata swojej drogi życiowej nie jest świadomy swojej wiary. Jest w pewnym sensię ateistą. Lecz pod wpływem opowieści rodziny, potem pod nadzorem kapłana w szkolę staje się zwerbowany, nie do końca utorsamiając się z tą religią. Dlatego nie czując tego po pewnym czasie staje się niepraktykującym Katolikiem. Co jest zaprzeczeniem samym w sobie.

Jak mawiał pewien Buddyjski mnich Żadna religia nie powinna stać ponad szcześciem człowieka. Wznieźmy się ponad narzucane nam wartości i wybierzmy to co naprawdę jest dla nas ważne. Nie ma właściwej wiary. Właściwe może być tylko postępowanie, opartę na dążeniu do uzyskania wewnętrznego szczęscia i do pomocy innym. Poczytajmy o Religiach świata, by uświadomić sobie że alternatywa nie jest taka zła.

Gdybyśmy urodzili się w Tybecie byli byśmy zapewne Buddystami. Gdyby to była Afryka, wyznawalibyśmy wielkiego Jojo z gór. Gdybyśmy żyli w starożytnej grecji uczylibyśmy dzieci o potęce Zeusa. Co pokazuje że wiara w większości przypadkach jest zbiegiem okoliczności. Nie bądzmy w pełni odzwierciedleniem środowiska, w którym żyjemy. Czasami warto wznieść się po za bariery granic własnego umysłu.

Komentarze czytelników

3 komentarzy do “Katolik nie praktykujący?”

  1. Kamila pisze:

    Młody człowiek to masa niezwykle plastyczna. Rodzic zaś to dla niego medium wszechwiedzy. Nie dziwota zatem, że skoro mówi „Bóg jest” dziecko wierzy. To na początku. Później umysł zaczyna już działać bardziej samodzielnie i wyciągać wnioski na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji. Zatem nie tak łatwo przekonać go do wiary. Potrzebny jest większy kaliber sprawczy. Do gdy wchodzi społeczeństwo. Masy, tysiące ludzi, którzy mówią „Bóg jest”. Człowiek wierzy, bo przecież takie tłumy nie mogą się mylić. Zapomina, że cała ta pobożność to zakorzenione w dzieciństwie bajeczki.
    Od lat gruntem dla wiary były tłumy niedokształconych ludzi, nawozem: ich strach (trwoga to do boga), rolnikami: księża (myślenie plebsu: ten człowiek umie czytać i pisać, na pewno ma racje, jest mądrzejszy niż ja). Oczywiście warunki pogodowe grały istotną rolę np. susza: czyli wojny i kataklizmy.
    W każdym razie chodzi mi o to, że wiara to maszyna, która ma za zadanie pomagać kontrolować społeczeństwo, robić kasę, podnosić morale.
    Dla mnie śmieszny wymysł, aczkolwiek chyba potrzebny. Hm mogłabym pisać i pisać jeszcze dużo na ten temat. Ale jaki w tym cel… Dobry artykuł :) Pozdrawiam

  2. on.to pisze:

    Ależ te reklamy przeszkadzają w odbiorze estetycznym, o zmysłowym-naocznym nie wspomnę.

  3. ~okobuddy pisze:

    >”Jak mawiał pewien Buddyjski mnich Żadna religia nie powinna stać ponad szcześciem człowieka.”

    Mawiał też: „Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza…”

    „Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym.”

    Budda w Mowie do Kalamów

Komentuj